Wakacje w Polsce


- Fabryczne kominy, szyby górnicze, zalane wodą sztolnie i hałdy kopalnianych odpadków mogą być atrakcyjne turystycznie. Niemożliwe? Odwiedź województwo śląskie.
Paradoksalnie, przemysłowe punkty w życiorysie województwa śląskiego powoli stają się jego największym atutem. Polskie Zagłębie Ruhry uczy się od bardziej doświadczonej, niemieckiej sąsiadki jak wykorzystywać swoje industrialne dziedzictwo.
Dziewiętnastowieczne familoki Nikiszowca (Katowice) i Kolonii Zgorzelec (Bytom) przyciągają już nie tylko filmowców, ale i autokary turystów, spragnionych atmosferycznych miejskich krajobrazów. Do kopalnianych szybów wprowadzają się galerie, czułe na każde drgnienie w artystycznym świecie.
Nieczynne kopalnie zamieniają się w podziemne muzea i parki industrialnej rozrywki. W Zabrzu można przyjrzeć się podziemnej pracy górniczych maszyn. Do Kopalni Rud Srebrnonośnych w Tarnowskich Górach zjeżdża się metalową szolą (klatką), chodniki są oświetlone kagankami, a po zalanych wyrobiskach kursują łodzie.
W niedalekiej Sztolni Czarnego Pstrąga pod ziemią płynie słusznych rozmiarów potok, który również można zdobyć łodzią. Przeprawa czarną jak smoła rzeczką odbywa się świetle górniczych lampek karbidowych, a umilają ją piski nietoperzy.
Przemysłowe fortuny, zbite w XIX wieku na węglu i rudach, pozwoliły na urozmaicenie krajobrazu rezydencjami i parkami. Pałac w Pszczynie i zameczek myśliwski w Promnicach, należące niegdyś do rodu Hochbergów, należą do najwspanialszych i najlepiej utrzymanych zabytków w tej części Europy.
Województwo śląskie specjalizuje się też w turystyce aktywnej, miejskie przeszkody są tu wykorzystywane przez amatorów parkouru, nie brakuje też miejsc do jazdy terenowej albo wspinaczki skałkowej. Pomiędzy Błędowem a Kluczami znajduje się jedyna naturalna pustynia w Europie, na której pojawia się nawet fatamorgana.
Na Śląsku pielęgnuje się tradycje. Co druga restauracja zaprasza na ziemniaczane kluski z modrym szałotem (czerwoną kapustą), a podczas górniczych świąt niezmiennie serwuje się? krupnioki, czyli kaszankę. Z piwem z któregoś ze śląskich browarów, oczywiście!